Sztokholmskie marzenie

Sztokholmskie marzenie

Sztokholmskie marzenie

Wracamy wspomnieniami do Sztokholmu jak bumerang. Nie wiem ile jeszcze wytrzymacie ze spamem z naszej szwedzkiej wycieczki, ale obiecujemy, że to ostatni wpis na ten temat.

Chcemy jednak podsumować to co się stało w Szwecji. Bez dwóch zdań było to jedno z najważniejszych wydarzeń w naszym życiu. Ale zacznijmy od początku. Szwedzi zaprosili nas do Sztokholmu na QX Gaygale w celu wręczenia nagrody. Wiedzieliśmy, że polubili nas za zrobienie klipu do piosenki Roxette, za otwartość i w pewnym stopniu odwagę. Jednak wszystko to od samego początku wydawało nam się za mało, żeby zapraszać parę obcokrajowców do wręczenia nagrody na tak prestiżowej gali. Byliśmy podejrzliwi, ale w najśmielszych myślach nie przypuszczaliśmy, co Szwedzi nam zgotują.

Zanim wylecieliśmy, spodziewaliśmy się kameralnej imprezy w jednym ze sztokholmskich klubów. Mieliśmy przygotować maksymalnie minutkę przemówienia i wręczyć nagrodę. W końcu trzeba było podejść do sprawy poważnie i sprawdzić o co chodzi z tą galą. I wtedy dopiero strach zajrzał nam w oczy. W internecie obejrzeliśmy edycje tej imprezy z poprzednich lat, robione z rozmachem w jednej z największych sztokholmskich aren -  Circus Arena. Jej gośćmi byli ludzie showbiznesu, politycy, była także księżniczka szwedzka Viktoria, a na scenie występowały członkinie zespołów Roxette i Abby. To co zobaczyliśmy wzbudziło w nas szok, przerażenie i ekscytację. Niewiele brakowało, że ze strachu byśmy w ogóle nie polecieli.

Szwedzi do samego końca trzymali nas w całkowitej nieświadomości, a wyjście Pera Gessle do nas nie było ujęte nawet w harmonogramie gali. Wiemy, bo sprawdziliśmy po kryjomu u kierownika planu. Chwilę przed wejściem na scenę stres nas prawie zjadł. Trzymaliśmy się za rękę i powtarzaliśmy sobie, że wszystko się uda, pocieszając się nawzajem. Mieliśmy milion myśli, zastanawialiśmy się jak nas odbierze publiczność, czy się w niczym nie pomylimy. Dawid nauczył się nawet przemówienia po szwedzku. Raz się żyję, więc wychodzimy na scenę. Dalej za rękę i staje się coś niesamowitego, bo cała publiczność wstaje z miejsc i nam klaszcze. Oczy zrobiły się mokre ze wzruszenia. Uczucie, którego nigdy w życiu nie zapomnimy, to była prawdziwa gejowska duma. Aplauz był tak długi, że zaczęliśmy się martwić, że nie zdążymy z całą przemową:] Później krótka rozmowa z prowadzącą na temat naszego ślubu i wejście Pera Gessle na scenę. Euforia, niedowierzanie i szok. Kuba prawie oniemiał na scenie. Dostaliśmy szampana na nasze wesele od samego lidera Roxette. Dziś dojrzewa i chłodzi się w lodówce i czeka na swój czas.

Po zejściu Pera ze sceny trudno było nam zebrać myśli i powiedzieć coś logicznego. Nasze przemówienie stało się całkowicie nieaktualne, wiec improwizowaliśmy. Kuba podziękował po angielsku za to gorące przyjęcie, poprosił też o o oklaski dla Roxette i zaczęliśmy schodzić ze sceny przekonani, że cała opowieść o tym, że mamy wręczać komuś nagrodę była tylko kłamstwem, który miał nas ściągnąć do Szwecji. Z drogi za kulisy zawrócił nas spanikowany kierownik planu, który kazał nam wracać na scenę i wręczyć nagrodę "Duetowi roku". Było trochę śmiechu na publiczności, ale szybko ogarnęliśmy się i przedstawiliśmy nominowanych. Z koperty wykrzyczeliśmy zwycięzców, czyli Petrę Medę i Mansa Zelmerowa. Jeszcze rok temu oglądaliśmy ich jako jednych z najlepszych prowadzących Eurowizję ever, a dziś wręczamy im nagrodę ! To wszystko było jak sen, który przytrafił się parze zwyczajnych chłopaków z Polski.

Otwartość i mega przyjazne podejście Szwedów chwilami nas onieśmielały. Z kolei uczestnicy gali mówili nam, że to nasza historia wzrusza ich do łez. Z tego snu musieliśmy się jednak szybko obudzić. Po powrocie do Polski usłyszeliśmy, że prokuratura zacznie interesować się parami jednopłciowymi, które biorą ślub za granicą. Jest źle i nie możemy pozwolić, żeby było jeszcze gorzej. Politycy to stracona nadzieja jeszcze przez 2 lata, ale to jest dobry czas na przekonanie Polaków. Czas na naukę tolerancji!

AHA! Najważniejsze! Poniżej możecie zobaczyć pełny film z naszym wystąpieniem z gali nagrany z widowni, na którym słychać nawet Dawida mówiącego po szwedzku. W Telewizji cała impreza była skrócona z trzech godzin do 66 minut, więc i nasze wystąpienie było nieco okrojone.

1 Komentarzy

  1. Seweryn&Lukasz
    15.03.2017 at 1:16 pm
    Odpowiedź

    Fantastycznie 🙂 Gratulujemy i życzymy świata, w którym miłość jest dla wszystkich a nie tylko wybranych 🙁

Zostaw komentarz